9 maja 2019

Maskowanie tatuażu

By Kasia

Mimo że decyzja dotycząca zrobienia tatuażu jest z założenia przemyślana i osoba, która chce przyozdobić swoje ciało, powinna mieć pewną świadomość konsekwencji z tego wynikających, zdarzają się sytuacje, których nie sposób przewidzieć. Dla przykładu – z myślenia o tym, że będzie się wiecznym singlem, bo to nie dość, że wygodne, to tańsze i sprawia mniej przykrości, przeszło się w tę na tę drugą stronę mocy i jeszcze krok, a dojdzie do ślubu. I nagle okazuje się, że biegnące, spocone awokado na łopatce niekoniecznie pasuje do pięknej, białej sukni z odkrytymi plecami. I co wtedy?

Laser jedyną możliwością?

Mówi się, że tatuaż jest na stałe, ale przecież jeśli jest się na tyle bogatym albo chociaż oszczędnym, to można – przy decyzji o usunięciu utrwalonego na skórze wzoru – podjąć się operacji laserowej. Nie jest to tanie, jednak z pewnością skuteczne. Ale co w sytuacji, kiedy w portfelu brakuje pieniędzy, a tatuaż mimo wszystko przeszkadza? Cóż, warto spróbować tańszych technik.

Kosmetyki kamuflujące

Na rynku kosmetycznym można znaleźć takie produkty, które pomagają w walce z trądzikiem czy innymi problemami o naturze dermatologicznej. Te pudry czy podkłady bardzo dobrze maskują niedoskonałości i, co ciekawe, radzą sobie również z zakryciem tatuażów o różnej wielkości, bez znaczenia od koloru. Utrzymują się do kilkunastu godzin, nawet jeśli dojdzie do kontaktu z wodą lub jakimś pocieraniem o materiał.

Dobre dla aktorów?

Tego typu kosmetyki kryjące mogą uratować niejedną rozmowę kwalifikacyjną, jeśli okaże się, że potencjalny szef nie jest zwolennikiem tatuażów. Tak samo niewątpliwie przydadzą się do pracy aktora, kiedy rola wymaga, aby na ciele nie znajdowały się żadne wzory. I, rzecz jasna, rozwiążą problem biegnącego, spoconego awokado na czas ślubu, tak że szukanie innej sukienki nie będzie konieczne.